Lekarz umarł ... z przepracowania.
Prokuratura Rejonowa w Głubczycach sprawdza, czy w tamtejszym szpitalu powiatowym mogło dojść do nieumyślnego spowodowania śmierci 52-letni anestezjologa. Lekarz zmarł podczas dyżuru; według nieoficjalnych informacji mógł go pełnić piątą dobę z rzędu.
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10022641,Lekarz_zmarl_na_dyzurze__Media__pracowal_piata_dobe.html
Jak to w Polsce ... ktoś musi umrzeć, żeby zwrócono uwagę na problem. Aż strach się bać ilu lekarzy w stanie skrajnego wycieńczenia próbuje dbać o nasze zdrowie. I co z tych "prób" wychodzi...
Super blog i bardzo potrzebny!Może komuś da coś do myślenia.Trzymać tak dalej!
OdpowiedzUsuńK.